23 kwietnia 2008
Wiem, że to i tak nie czyta, ale pisze to dla potomnych :D
Wracając dziś z Biura Pracy i przechodząc koło kościoła, widząc dwie małe dziewczynki odbijające piłką, poczułam, ze w życiu niczego nie zmarnowałam. Wykorzystałam co od losu dostałam, a gdy ten los na chwile mi coś zabierze, płacze jak małe dziecko. Dlaczego? Bo głupia jestem. jest innych wyjść i ja dziś je odkryłam. Nie ważne, że skończyłam staż, nie ważne, że tańczę, nie ważne, że się uczę - ważne jest to co mam w sobie - osobowość i cel, którzy mi inni zazdroszczą. Potrafię umiejętnie wykorzystać to co dostane od losu i niczego nie żałuje.
Dziś dostałam
dwie wiadomości. Że chyba coś wyjdzie z przygotowania zawodowego i dostałam informator od studium. Postanowiłam, że...
przepraszam nie napisze co, bo ktoś mi wykraka, pozazdrości itp. Ale powiem, tyle, że będę miała bardzo pracowite następne 2 lata...
3majcie za mnie kciuki :*
P.S. Szykuje opowiadanie :* Chociaż tam się wyżyje niż tu :D
20 kwietnia 2008
Dedykacja dla
Asi :*
W jednym dniu tak się zdarzyło - znienawidzę i pokocham dzień
17 kwietnia. Czemu?
Znienawidzę - skończyłam staż w tym miejscu co pokochałam, tak trudno było odejść, że teraz nie wiem, co teraz będzie...
Pokochałam - wystąpiliśmy w Krośnie i to było świetne doświadczenie, bo w tłumie najlepszych byliśmy
MY. Choć na scenie, jak p. Iza mówi: "jesteście skromne" - pomijam fakt, że "byłyśmy", ale ta atmosfera była cudowna...
Teraz mam dużo czasu - aż nie wiem co mam robić. Szwendam się z pokoju do pokoju, mama dzwoni, że się skarżą, że: "nie ma kto im posłać buziaka" i co łezka w oku się kręci - tęsknią... A mówią, że te stażystki co były - były najlepszymi egzemplarzami - z uśmiechem wszystko robiły, porządnie posprawdzane 10 razy. Teraz wyobrażam sobie jak tam jest - cicho i bez naszego: "Dzień Dobry", albo "Koziołek matołek upadł na stołek". Oj tak, brakuje mi tego... Chodź teraz mam dużo czasu, postanowiłam nauczyć się przez ten czas wolny nowych technik tańca - hip-hopu i breakdanca. Chodź to ostatnie umiem, bo się uczyłam pod blokiem z chłopakami, ale pod szlifować wszystko można...
"jak tam kierownicy? - chodzą przybici i zamyśleni..."
21 marca 2008
Postanowiłam zapisywać moje życie tutaj. Wiem, jak będę starsza będę się z tego śmiała - jak zawsze. Mama piecze ciasta, sprząta a ja jej pomagam i co chwilę patrzę i poprawiam błędy. Tak to już jest...
Nie sądziłam, że dzisiejszy dzień będzie niezapomniany. Uśmiałam się jak malutkie dziecko, które cieszy się z niczego. Uciekałam z Martą przed Kocurem i Marcinkiem, bo oblałam Kocura. A potem była wojna na 'wodę' z Grześkiem, obydwaj byliśmy mokrzy, aż kierownik zaczął się śmiać i żartować. Ale ładnie pływała recepcja, wszystkie akta były mokre, a my cieszyliśmy się jak małe dzieci, jeden drugiego lał wodą. Wielka radocha z tego była. Ale moim zdaniem, było z jego strony zamierzone... Wiedział co my robimy, a gdy sama siedziałam, zaczepił mnie gadką a potem wyszedł Śmingus-Dyngus.... Nie omieszkam, że wyszłam cała mokrusieńka z pracy, i Marta włożyła mnie do auta i zawiozła do domu. Bo na pewno jutro bym kichała i ciekłby mi katar z nosa.
Idąc do piwnicy nie wiedziałam, jak durni są moi koledzy. Napis: 'CHWDP nazwisko dzielnicowego i policjanta' to dowód na sympatie do nich. Szczególnie jak robi się błąd zamiast napisać 'Pło' to napisali: 'Po', bez 'Ł'. Mama tak się śmiała, że stwierdziła, że analfabetyzm się szerzy... A nie racja?
Nea
Anna, Nea / 1 paź '88 / Mielec, Polska, / studentka, stażystka, tancerka /
PWSZ Tbg /
'AleToNic' / szalona, pomocna,
niecierpliwa, cicha, miła, odpowiedzialna, / ADHD ^^, czekoholiczka / taniec, sport,
muzyka, występy, teatr, pisanie, grafikowanie, moda / Sharon Stone, mp3, Sony Ericsson
k550i /
więcej?
Czytam
Vanilla,
Marcela,
Asia,
Wystrój
Zrobiłam sama pod natchnieniem piosenki
Nelly Furtado i Juanes "Te Busque".
Widoczna jest z moją ulubioną tancerką
Sofią Boutellą. Proszę nie tykać, bo łapki
ugryzę!
Bzdury
ownlog,
photoalbum,
eblog,
n-klasa,
myspace,